przemyślenia

Temat: Srebro w zmywarce
w zmywarkach nie powinno się myć sztućców srebrnych, złotych itp.
producenci dodają specjalne pojemniki do mycia takich sztućców w zmywarkach - jak one działają - nie wiem, na pewno są do kupienia jako dodatek przy produktach boscha.

ja jak na razie sprawdzałem tylko jedną łyżeczkę srebrną - nie zauważyłem ani ciemnienia an i jakichś innych efektów.
w przypadku drewna (u mnie prasowanego) musiałem zrezygnować z mycia w zmywarce noży z takimi rączkami, zaczęły się robić chropowate w dotyku i zaczęły po prostu elementy drewniane nieładnie wyglądać.

co do składu tabletek, w większości nich jest nabłyszczacz i środki czyszczące, w niektórych również sól zmiękczająca wodę. jednak zaleca się stosowania dodatkowo soli zmiękczającej osobno, w tabletkach jej ilość jest niewystarczająca.

edit
na próbę puściłem również do testów na pełnym myciu popielniczkę kryształową kilka razy - szkło matowieje.
zauważyłem również że brązowy przeźroczysty duraleks z czasem jest bardziej matowy po myciu w zmywarce

Źródło: forum.idg.pl/index.php?showtopic=174560



Temat: Antyradary

A tak swoją drogą to SM natchnął mnie do trochę innego pomysłu. Wiadomo przecież, że namierzanie laserem zahacza o metalowe formy samochodu (szyby odpadają ze względu na przenikalność), czy nie dałoby się na tą okoliczność pokryć samochodu jakimś środkiem tłumiącym / rozpraszającym fale elektromagnetyczne? Farbka jakaś, lakier, czy cóś?

Druga sprawa: przeczytałem trochę o AR-ach na googlu (archiwum p.m.s), i generalne wnioski to:
- dyskusje z 2001 - AR-y wykrywają
- dyskusje z 2002 - AR-y wykrywają i nie
- AR-y skonstruowane są na zasadzie pudełeczka all-in-one (czujnik wraz z konsolą)

Moje pytanie jest takie, czy istnieją rozwiązania, które mają osobno czujnik, osobno konsolę? Przecież to byłoby dużo bardziej sensowne (czujnik zamontowany w podsufitce / zamaskowany, konsola gdzieś w okolicach kierownicy).


USforce stosuje takie lakiery z powodzeniem, ale chyba sa nieładne
Są antyradary dwuczesciowe centralka ukryta w samochodzie i rodzaj pagera w kieszeni około 1000zł

Używam starego unidena (prawie 10 lat)
zapłaciłem tylko jak był wyłaczony
co do fałszywych alarmów
lepiej przychamować 10 razy za dużo niż raz za mało

a co do wykrywalności nowych metod sam zastanawiałem się nad komputerem analizującym obraz i na tej podstawie określającym predkość
metoda nie do wykrycia- brak fal

aha
ten mój stary uniden wykrywa i lasery i suszarki
ale jak jedziesz 160 pustą drogą to sygnalizuje że już jest za późno
dlatego trzeba wypuszczać zająca z przodu w lepszej furce i trzymać 500m dystans
wtedy sygnalizuje jak jego namierzają
Źródło: froum.mazdaspeed.pl/forum/viewtopic.php?t=14528


Temat: Do Morfeuszka
Witam. Nie poruszam tu kwestii zasady funkcjonowania forum, ale uważam, iż wszystkie sprawy poruszane tutaj powinny miec charakter jako tako kompetentny i zrównoważony. Sam zresztą w jakimś poscie pisałeś, że w miare wolnego czasu odwiedzisz Urząd, a sądząc po Twojej aktywności na forum masz go dosyc sporo. A pisząc o blokującym się detektorze sam juz chyba nie wiesz co pisać. Pewnie jakiś kolejny niespełniony "talent" z Ciebie. A co ma oznaczać stwierdzenie "ja pracuje dłużej niz urzędnicy"?? W tym momencie występujesz w roli emeryta. Czy moze nadal pracujesz?? W takim razie prace masz lekka i przyjemną skoro piszesz w godz. pracy, choćby o godz 13.01 w Wielki Piątek - Odp: ZAKAZ ZATRZYMYWANIA

Autor: marfeusz

Data: 2006-04-14 13:01:39

Kodeks pracy łamiesz, są młodzie chętni do pracy - ty pracy nie szanujesz tylko na forum piszesz. Oj nieładnie, nieładnie.

A sądząc po nicku fascynacja komiksami i s-f jeszcze Cię nie ominęła (uprzedzając Twoją odpowiedź - wiem w jakim filmie bophaterem był Morfeusz). Zdecyduj się w końcu na jedną wersje Twojego życia.

Aha i jeszcze jedno panie "poligloto": "chciał bym" pisze się razem, a "przedemną" osobno.


Źródło: forum.nowytomysl.pl/viewtopic.php?t=321


Temat: Pierwszy taniec
More rumba jest śliczna, nawet widziałam niedawno na youtube fajny filmik z rumbą (nie mogę go teraz znaleźć), ale mimo, że był bardzo dobrze zatańczony po prostu.. hmm.. nudził Z dwóch Twoich propozycji wybrałabym fokstrota, jest ciekawszy do oglądania, ale też trudniejszy do nauczenia dla początkującej osoby. Myślę, że dla gości i jedno i drugie będzie czymś oryginalnym i będzie się podobać Jestem bardzo ciekawa co wybierzecie
Masz rację z tym kołem, do szybszych tańców koło będzie strasznie przeszkadzać i nieładnie kołysze się podczas ruchów (zresztą podobnie jak podczas walca, nie ma co ukrywać ). Zauważyłam brak zainteresowania gości, ale to nie tylko na tym akurat filmiku dlatego ja kategorycznie chciałam osobne sale, nie będzie mi ktoś siorbać zupy podczas pierwszego tańca!!

Moniach, może rzeczywiście wzięłam to do siebie (mam dzisiaj baardzo zły dzień ), ale musisz przyznać, że większość Polaków (i pewnie nie tylko) swoją wiedzę o salsie czerpie ze wspomnianego przeze mnie programu, co mnie wkurza za każdym razem, bo salsa w tańcu z gwiazdami to jakieś 10% salsy w salsie, annoying Nie uważam, że jesteś niemądra, ale tak łatwo wypowiedziane komentarze ("koszmar", "żałosne" - to już Karmelka) dla mnie od razu wskazują człowieka, który salsy na oczy nie widział. Widocznie się pomyliłam.
Źródło: weselneforum.pl/viewtopic.php?t=56065


Temat: żłobek
" />Zdecydowałam się napisać jeszcze jedną wiadomość. Może trochę przydługa, ale za to bardzo istotna.
To, że ta wymiana zdań i argumentów pojawiła się na forum świadczy wyłącznie o tym, że jest to jedyne miejsce, które Pani wybrała do dyskusji ze mną (którą traktuję z szacunkiem i powagą). Z mojej strony – otwierając Klub stworzyłam możliwość każdemu zainteresowanemu Rodzicowi do bezpośredniej rozmowy ze mną (zorganizowałam dwa dni otwarte, w czasie których Rodzice mieli okazję poznać mnie, opiekunów, nauczycieli oraz ofertę dydaktyczno-opiekuńczą, a także zobaczyć miejsce, w którym ich dzieci miałyby przebywać pod naszą opieką). Wielu Rodziców skorzystało z tej możliwości, a te osoby, które nie uczestniczyły w dniach otwartych – umówiły się ze mną na indywidualne spotkanie.
Korzyścią z uczestnictwa w dniach otwartych oraz w rozmowach indywidualnych – dla Rodziców i dla Klubu – jest przede wszystkim to, że obie strony mogą się wzajemnie wysłuchać, wyjaśnić to, co niejasne, oraz skorzystać z ewentualnych sugestii. Z punktu widzenia Rodziców, decydując się na współpracę z Klubem Incy-Wincy, po rozmowach ze mną nie muszą oni opierać się wyłącznie na tak zwanym ‟kredycie zaufania” do założycielki Klubu, tylko mogą podjąć świadomą decyzję na podstawie konkretnych informacji i po naocznym zweryfikowaniu teorii w praktyce. Jedną z takich okazji były np. Warsztaty pod hasłem ‟Poznajemy tradycję Halloween”, które – zdaniem moim, pracowników Klubu oraz Rodziców biorących w nich udział – były dobrze zorganizowane, atrakcyjne zarówno dla Dzieci, jak i Rodziców. Te warsztaty były dla mnie bardzo ważne – była to pierwsza okazja, by przekonać się, że moje założenia i plany da się zrealizować z sukcesem.
W dyskusji na forum z Panią, przykre jest dla mnie to, że nie rozmawiając ze mną ani razu, zakłada Pani, że moje stwierdzenia są ‟naciągane”, albo że ‟idę na ilość, a nie na jakość”. Nasuwa mi się tu (może nieładne, ale trafne – jak sądzę) porównanie: odczytuję zawoalowany zarzut, że próbuję ugotować trzy zupy w jednym garnku. Otóż, tak nie jest. Ja rzeczywiście mam dużo energii, wiedzy i umiejętności, żeby gotować trzy zupy jednocześnie – ale zapewniam, że mam odpowiednią liczbę garnków, żeby każda zupa zachowała swój smak i walory Te garnki, o których mówię, to trzy różne filary mojej działalności, której adresatami są różni odbiorcy: Rodzice dzieci najmłodszych (Klub Niemowlaka), Rodzice dzieci nieco starszych (Klub Przedszkolaka) oraz Rodzice dzieci jeszcze starszych (popołudniowe zajęcia dodatkowe, prowadzone w innych pobliskich miejscach przeznaczonych do pracy edukacyjnej z dziećmi). Ponadto, moje doświadczenia zawodowe oraz wspaniali ludzie, którzy mnie wspierają w moim przedsięwzięciu (a poznałam ich w czasie mojego życia zawodowego i prywatnego), służą mi radą i pomocą. Dzięki nim czuję się pewnie w tym, co robię. Bo rzecz w tym, że - oprócz tego, że jestem mamą trojga dzieci, a z zawodu nauczycielem języka angielskiego i tłumaczem - mam za sobą niezwykle ważne doświadczenia zawodowe – z których najbardziej adekwatnym w tej dyskusji jest współtworzenie Niepublicznej Szkoły Integracyjnej w Mysiadle. Może ona posłużyć Pani za moją ‟wizytówkę”. Nie należę do tych osób, które po rozważeniu dylematów: otworzyć sklep z ciuchami, czy może klubik dla dzieci – zdecydowały się na to drugie. Zapewniam Panią, że za moją decyzją kryje się o wiele więcej. Jedynym elementem, o którym zadecydował przypadek jest lokalizacja Klubu.
Pozdrawiam,
Małgorzata Medyńska
PS. Jeśli zaś chodzi o ilość mojej energii do pracy - nie tylko mam odpowiednią liczbę garnków, ale też dwie osobne kuchnie (w grudniu rusza drugi punkt, w którym będzie działał Klub Incy-Wincy - w Konstancinie).
Źródło: jozefoslaw.com.pl/forum/viewtopic.php?t=355


Temat: Od Chrystologii do Mariologii Dogmatyczna konsekwencja

Wydaje mi się, że cała trudność polega na komplikowaniu sobie samemu. Przekonany jestem, że wierzysz w osobowego Boga, wynikającej z formuły Trójcy, z drugiej strony wyobrażasz w sposób transcendentny, co dajesz wyraz w powyższych słowach. Nie wymagam wiedzy które są poza naszym zasięgiem, lecz te o których jesteśmy przez Boga poinformowani. (Rz.1:19) Nawet są koniecznością do zbawienia. (Ja 17:3) A ile razy mam podawać wersety, które mówią, że Bóg mieszka w niebie a nie na ziemi. Ty natomiast notorycznie odrzucasz, stosując kazuistykę.

Czytaj ze zrozumieniem! Napisałem wyraźnie, że Bóg mieszka w Niebie, ale przebywa wszędzie. Że gdzieś się jest, nie znaczy jeszcze, że się tam mieszka. Można być właścicielem nawet setek nieruchomości, ale tylko w jednym miejscu jest się zameldowanym na stałe. Mogę objechać cały świat wzdłuż i wszerz; mogę opalać się na plaży na Tahiti i to wcale nie będzie znaczyło, że tam mieszkam.

Zaś wszechobecność Boga wynika z Jego natury. Bóg nie jest w jakikolwiek sposób ograniczony, chyba że sam zechce z własnej woli się ograniczyć. Przy czym tutaj taka uwaga: wcielony Syn Boży jest jednocześnie Bogiem i człowiekiem. Jako człowiek jest ograniczony, a jako Bóg nie. Jak to możliwe? No cóż, to podobnie jak z korpuskularno-falową naturą światła (i innych fal elektromagnetycznych). Można je rozpatrywać zarówno jako falę rozchodzącą się w przestrzeni, jak też i jako strumień fotonów. Ale nie da się w jednym doświadczeniu zaobserwować jednocześnie efektów wynikających z obydwu natur światła. Światło jest i falą, i strumieniem cząsteczek, ale obydwa jego aspekty należy rozpatrywać osobno, bo nie da się ich doświadczalnie połączyć.

Podobnie z Jezusem. Jest i Bogiem, i człowiekiem. Przymioty ludzkie i boskie są w wielu miejscach sprzeczne ze sobą, dlatego, choć wyznajemy, że Chrystus jest i Bogiem, i człowiekiem, to nie możemy pomyśleć o Nim jednocześnie w obydwu aspektach, bo nasz umysł nie będzie w stanie tego zrozumieć.


Natomiast jeżeli napotykamy miejsca mówiące o kontakcie jakoby osobistym z ludźmi na ziemi, to jednak tak nie jest. Kontekst bliski bądź daleki zawsze mówią, że Jego obecność odbywa się m.in. poprzez aniołów. ,,I ukazał mu się anioł Jahwe. ,,<<Jahwe jest z tobą ?>> (Sdz.6:12) {Heb.13:2) Najczęściej jednak wykorzystując ducha świętego. (nie mylić w znaczeniu osoby) ,,?będziecie uzbrojeni mocą z wysoka?. (Łuk.24:49)

Dziś nauka rozróżnia dalsze składniki mocy: siła, magnetyzm, grawitacja, różne promieniowania, energie, fale radiowe, telewizyjne i.t.d. I to Bóg jako twórca tych praw, korzysta jako nośników do realizowania swych zamierzeń. Kiedyś rozumianym pod jednym szyldem ? duch święty ? gdy kierowany przez Boga. I to one wypełniają niebo i ziemię. A nie osoba Boga po której byśmy deptali? Nieładnie w ten sposób profonować!Bóg poprzez Pismo Święte informuje nas o swych przymiotach, (czy nie znasz ani jednego?) a o tych które jeszcze posiada nie wymaga byśmy sięgali do filozoficznych zgadywanek.Jeżeli poza materią, to dlaczego twierdzisz, że w Marii? (która jest składnikiem materii) Poza tym jeżeli Bóg wymagał by Marię nazywano Matką Boga na pewno by to zrobił. Nie dokształcajcie Jezusa i apostołów. ,,?nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane??. (1 Kor.4:6) Nawet mając dobre intencje. (por. Mat.16:21-23)
-- gambit


Kiedy ludzie zostali wypędzeni z Edenu, stracili możliwość oglądania Boga. Nie jesteśmy w stanie oglądać naszego Stwórcy w Jego majestacie. Na Górze Tabor Pan Jezus ukazał apostołom przebłysk Swojej chwały i już to było ledwo do zniesienia. Dlatego wysyła swoich Aniołów jako posłańców do ludzi. Aniołowie noszą imię Jahwe, bo w imieniu Boga przemawiają. I wszystkie siły natury, jakie są we wszechświecie, też są posłańcami Boga, bo spełniają Jego wolę (wiatr, elektryczność itp.). Także Szatan ma pewną możliwość działania w świecie (stąd np. choroby itp.), ale tylko w takim zakresie, w jakim Bóg mu na to pozwala.

I nie dokształcam Jezusa ani apostołów. W Biblii napisano:

"Dla Boga nie ma nic niemożliwego" (Łk 1,37)

NIC, rozumiesz? Jezus ma 2 natury: boską i ludzką. Jego Boska natura wykracza poza materię i istnieje od niej niezależnie. Jednak ludzka natura Jezusa wymaga materii, jako jej istotnego przymiotu. Człowiek bez ciała nie jest kompletny i Jezus, nie przyjmując ciała materialnego, nie byłby w pełni człowiekiem. Właśnie też dlatego, choć ludzka dusza jest nieśmiertelna, to jednak nastąpi także zmartwychwstanie ciał. Bo człowiek tylko jako złożony z 3 zespolonych elementów: duszy, ducha i ciała jest całym człowiekiem.

A skoro, jak mówi Biblia, dla Boga nie ma nic niemożliwego, to nie powinniśmy o Bogu mówić: On nie mógł tego uczynić, to nielogiczne, nie rozumiem, nie pojmuję. W końcu nie powinniśmy opierać się na ludzkiej mądrości. Mamy wiarą przyjmować to, co zostało nam objawione, a otrzymamy Ducha Świętego - Ducha mądrości, który oświeci nas mądrością z wysoka, nie mającą nic wspólnego z naszym ułomnym filozofowaniem.

Pozdrawiam! :)
Użytkownik miedziana_cyna edytował ten post 2008-06-19, godz. 19:11
Źródło: watchtower.org.pl/forum/index.php?showtopic=5126